poniedziałek, 06 kwiecień 2020
Hanf 1

Leczenie boleriozy hipertermią

Choroba z Lyme, czyli borelioza, to poważne wyzwanie dla lekarzy i pacjentów. Ci pierwsi głowią się, jak pomóc zdesperowanym chorym, a pacjenci nieraz latami poszukują trafnej diagnozy na to, co im dolega. Borelioza jest bowiem chorobą masek i skutecznie opiera się leczeniu. Prof. Frierdich Douwes z Kliniki Bad Aibling w Niemczech przypadkowo odkrył, że leczenie boreliozy można oprzeć na hipertermii.

Hipertermia jest stosowana w leczeniu nowotworów. Polega na podnoszeniu temperatury ciała (wybranych rejonów lub całego ciała) do poziomu 41,6º Celsjusza. Przegrzanie komórek prowadzi do ich śmierci, gdyż w tak wysokiej temperaturze przestają działać wrażliwe na temperaturę enzymy, co powoduje poważne zakłócenia metabolizmu komórkowego.  

 

Leczenie boreliozy hipertermią – jak to wygląda?

Leczenie boreliozy hipertermią wygląda identycznie, jak stosowanie metody przegrzania całego ciała w terapii nowotworów. Pacjent znajduje się w specjalnym urządzeniu zwanym komorą termiczną (wygląda ono, jak tuba do rezonansu lub duży inkubator), w którym stopniowo tkanki ciała są podgrzewane do wspomnianej wyżej temperatury 41,6º Celsjusza. Proces podgrzewania trwa 2 godziny. Temperatura ta zostaje następnie utrzymana przez 2 godziny. Po tym czasie ciało pacjenta jest stopniowo wychładzane do fizjologicznej temperatury 36,6º Celsjusza. Proces ten trwa kolejne 2 godziny. Cały zabieg zajmuje zatem 6 godzin. Kiedy organizm osiągnie pożądaną maksymalną temperaturę, podawane są dożylnie antybiotyki – udowodniono, że działają one skuteczniej w ciele o wyższej niż fizjologiczna temperaturze. 

 

Choroba z Lyme i leczenie ciepłem – dlaczego to działa?

Jak wspomniano wyżej, hipertermia działa niszcząco na komórki bakterii boreliozy. Leczenie jest skuteczne już w temperaturze 41,6º Celsjusza, gdyż: 

- drobnoustroje powodujące chorobę z Lyme nalezą do organizmów termolabilnych, czyli wrażliwych na działanie ciepła;

- zwiększa skuteczność antybiotyków;

Ponadto terapia hipertermiczna w połączeniu z antybiotykoterapią powodują, że neurotoksyny wyrzucane przez komórki bakteryjne zaczynają szybko zanikać. 

 

Hipertermia w leczeniu boreliozy – jak doszło do odkrycia?

Był rok 2000, kiedy do Kliniki Bad Aibling w niemieckiej Bawarii, kierowanej przez prof. Friedricha Douwesa trafiły dwie pacjentki na leczenie onkologiczne. Obie kobiety miały jednocześnie raka i chorobę z Lyme. Hipertermia całego ciała – tak brzmiała decyzja, którą podjął prof. Friedrich Douwes. Hipertermia spowodowała, że objawy, które były kojarzone z boreliozą, np. zaburzenia równowagi, bóle głowy, zamglony umysł itp. u obu pacjentek znikły. Skuteczność eliminowania bakterii oszacowana została po analizie innych przypadków poddanych hipertermii na 100%.

Prof. F. Douwes dzięki swojej dociekliwości dotarł do badań naukowych, z których jasno wynika, że bakterie borelii są wrażliwe na działanie wysokiej temperatury i giną, kiedy jest za ciepło. To był wstęp do rozwiązania wielkiej łamigłówki, jak hipertermia leczy zakażenie, z którym wiele innych metod nie daje sobie rady.  

Prof. Douwes skojarzył, że bakterie borelii są bardzo podobne do zarazków kiły. Dawno temu, kiedy jeszcze nie znano leczenia antybiotykami, do walki z kiłą stosowano hipertermię. Podwyższoną temperaturę ciała uzyskiwano, stosując tzw. malarioterapię, czyli gorączkę wywołaną przez zarodźca malarii, którym człowiek został zainfekowany w wyniku ukąszenia przez komara – nosiciela. Gorączka, która powstawała w malarioterapii, była skutkiem walki systemu odpornościowego z obcym czynnikiem zapalnym. Obecnie malarioterapię zastąpiły nowoczesne komory terminiczne.  

 

Jaka jest skuteczność leczenia boreliozy hipertermią?

Z wypowiedzi prof. Douwesa wynika, że po hipertermii z dożylną antybiotykoterapią likwidacji ulega 100% bakterii. Trzeba jednak pamiętać, że leczenie to nie każdemu pomoże. Z badań wynika bowiem, że przeciętnie ok. 10 proc. zarażonych boreliozą nie reaguje na to leczenie i na razie nie wiadomo, co jest tego przyczyną. Warto też przypomnieć, że do Kliniki Bad Aibling trafiają osoby, które wypróbowały już wszystkiego w leczeniu boreliozy – bezskutecznie. Tam Prof. Douwes na nowo przywraca nadzieję na skuteczne leczenie choroby z Lyme.

Każdy artykuł pisany jest z intencją niesienia pomocy tym którzy tracą nadzieję. Zajmujemy się tematyką, która odkrywa to, co potrzeba, aby ludzie odzyskali zdrowie, radość i nadzieję w dobro i miłość, która płynie z drugiego człowieka.